Archiwum

I' ll swallow my pride...

i

już nigdy nie zaufam kobiecie w koszulce z Puchatkiem !!!

Killing in the name of...

Kolejne tygodnie "nauki" w koledżu, dostarczają mi kolejnych arguementów na to, że nauczycielem to ja będe raczej kiepskim. Pomimo tego, że dopiero się to wszystko zaczęło, już zacząłem rozważać ewentualność przyszłorocznego zdawania na filologie angielską, albo jakiś inny ciekawy kierunek, po którym nie będe się musiał użerać z bandą dzieciaków, chcących zakładać mi śmietniki na głowe, albo wycierać sobie gąbke o moją, skądinąd sympatyczną, facjate. Tak poza tym to nadal nic się nie dzieje i dziać się raczej nie będzie bo od poniedziałku będe zawalony, prołdżektami, konspektami, teścikami, konwersacjami, obserwacjami innych nauczycieli i całą masą innych zajęć, o których nikt tu nie będzie chciał czytać (bo ja, w przeciwieństwie do większości, pisze tego bloga nie dla siebie, tylko po to by sobie później poczytać komentarze, a gdyby to miało być tak, że ich treść i ilość jest niezależna od treści notki to prawdopodobnie ograniczał bym się tylko do podawania tytułu i wrzucania jakichś nowousłyszanych dowcipów (jak ktoś zna jakiś dobry to proszony jest o wpisanie, go w komentarze)). No więc wydał się mój największy sekret ! Będe teraz równie skończony jak posłanka Błochowiak, która chciała zaszpanować refleksem i bystrością umysłu, a tak zupełnie przypadkiem wyszła słoma z butów. Ja jednak mam nadzieje, że moje gumiaki były dostatecznie szczelne by nikt się nie zorientował o co w tym wszystkim naprawde chodzi i wszyscy będziemy czerpali mase radości z obcowania ze sobą w tym przybytku grzechu i rozpusty ! Papunie !

 

 

 

 

 

 

 

MANIFEST BLOGOWICZA !!!!!!!!! (to z "capsem to po to, żeby dobrze wypaść na stronie głównej) !Pisanie notki wydaje się na tyle bezcelowe i bezsensowne, iż ogranicze się tylko do spłodzenia nagłówka, a jako, że słowo się rzekło i notka dzisiaj nie powstanie to postanawiam do granic możliwości rozbudować część oficjalną, no bo przecież nikt nie powiedział, że nagłówek ma być krótki a notka długa. W ogóle to bawiłem się w podobne rzeczy już w grudniu, ale wtedy miałem jeszcze za mało doświadczenia w tego typu sprawach i nie wiedziałem, że notke (a właściwie tytuł notki) można napisać wcześniej w wordzie po czym wkleić ją w to malutkie okienko od nagłówka, czym tworzy się długi i nader efektowny nagłówek, właśnie. Początkowo (zanim przyszedł mi do głowy, ten jakże infantylny pomysł) chciałem ograniczyć tytuł do cytatu z nieodżałowanego Kazika : "To umiera ta kraina, tego nikt już nie powstrzyma", ale uznałem, iż było by to zbyt wyświechtane i zbyt wtórne, mając na uwadze, że o "śmierci" blogowiska przebąkujemy od wielu miesięcy, a jednak jakimś cudem jakoś się to wszystko trzyma. Aż narzuca się skojarzenie z gabinetem premiera Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, lub też pragnie się zacytować Ozziego Osbourna (chyba tak się to pisze ?!), który na pytanie "Czy heavy metall umarł ?", jakże przytomnie zauważa, że "Heavy-metall umiera już od 20 lat". No, ale mniejsza o Ozziego. Bezsensu tak za bardzo się w to emocjonalnie angażować, bo trąci to troszke psychicznym niezrównoważeniem, ale tak chciałem tylko napisać o swoich przemyśleniach dotyczących www.blogi.pl ! Tak poza tym to nie mam właściwie nic do dodania. Zadnego pomysłu na stworzenie czegoś bardziej abstrakcyjnego czy fizyjnego ! Z ciekawostek to moge dorzucić, że Biedronka ma od groma sklepów i kupuje w niej 50 % rodaków, a to, że piszemy bloga świadczy o tym, iż posiadamy inteligencje intrapersonalną, a na dodatek PKO BP nie przyznali mi kredytu studenckiego, gdyż Kolegia językowe nie są objęte programem o preferencyjnych kredytach i tak w ogóle to już zupełnie nie wiem co pisać, ale to nie powstrzyma mnie przed dalszym tworzeniem, gdyż tą notke stworzyłem tylko po to by było dłogo, nudno i bezsesnsu ! UUUUUUUU....... Ależ to ciężko idzie. To niesamowite jak zmuszam się do napisania kolejnych słów i jak dobre musi być moje samopoczucie, skoro nawet przez chwile nie mam wątpliwości, iż przedstawie to wszystko cyber-społeczności. Przed chwilą przeczytałem to co do tej pory spłodziłem i szczerze przyznaje, że jest to chyba najgorsza nota jaką stworzyłem. Mniejsza o to, że to tak naprawde tytuł. Przy tej długości nawet najwięksi twardziele musieli stracić wątek z tego co bylo na początku, choć z drugiej strony naprawde trudno mi powiedzieć, że w jakimkolwiek miejscu, jakikolwiek wątek wystąpił. Powinienem pewnie już skończyć, ale moje znudzenie ogarnia tak zaawansowany stan, iż kolejne słowa tworze tylko po to by, fajniej to wszystko wyglądało na blogu (w sensie graficznym rzecz jasna), a jako, że wszystko wygląda coraz lepiej to w tym miejscu zakończe !

 

Stosunkowo łatwy proces parzenia...

Coś w tym jest, że im ciekawsza "rzeczywistość rzeczywista "tym mniej pociąga ta virtualna. Do tej pory wydawało mi się, że im więcej działo by się w moim życiu tym więcej, ciekawych przemyśleń, doświadczeń i myśli miałbym do napisania jako wirtualny obywatel cybespoleczności. Po pełnym wrażeń i różnego rodzaju przeżyć tygodniu moge z czystym sumieniem powiedzieć, że to tak nie działa ! Poza tym, choć dzieje sie sporo to, nie dzieje się nic na tyle ciekawego, zabawnego czy oryginalnego, by pozwalało na napisanie jakiejś noty o czymkolwiek więcej niż to co czytacie (rzućmy, na ten czas, kurtyne milczenia na możliwość indolencji literackiej autora bloga) ! Najzwyklejsza w świecie krzątanina, w której nikt nie wie o co chodzi, ale każdy trzyma fason, coby dowiedzieć się o plan lekcji, liste lektur, terminy egzaminów i zdobyc inne bezcenne informacje pozwalające ukończyć rok i dać sobie szanse na magiczne trzy literki, z kropką, przed nazwiskiem. Co do grupy to chyba za wcześnie cokolwiek pisać, ale jak na razie zdają się być całkiem konkretni (a mając na uwadze stosunek płci pięknej do tej mniej to winienem użyć nieco bardziej żeńskiej formy), co daje zupełnie spore szanse na to, że kolejne miesiące będą, pod każdym względem, dużo ciekawsze niż te ostatnie. Mam nadzieje...

Przygoda,przygoda, każdej chwili szkoda, nanananananannana

Ha ! Pierwszy ! To już dzisiaj ! Nowy etap życia i w ogóle ! Skłamałbym, gdybym powiedział, że jakoś się specjalnie ekscytuje, ale ciekawe z kim też przyjdzie mi spędzać lwią część kolejnych 3 lat (jak Bóg da !) mojej edukacji ! Więcej nie będe pisał, bo mnie jeszcze jakaś grubaaa, paulineczka, albo inny pokemon wyprzedzi, a strasznie chciałbym wyhaczyć pierwszą notke w październiku (wiem, wiem to puste, infantylne i świadczy o głęboko ukrytych kompleksach, ale gardze tym) ! No to ziuuuuuu....