Ostatnie Wpisy

We will fight the heathens, We will fight the heathens...

Salam Malejku ! W swojej wieloletniej juz przygodzie z UK rozpoczalem niedawno nowy rozdzial. Rozdzial nazywa sie Birmingham i od ostatnich 3 tygodni dostarcza mi wielu przemyslen, ktore domagaly sie rozrywkowo-edukacyjnego cyber zmaterializowania, ku nieuniknionej uciesze polskojezycznych czytelnikow. No wiec praca jest calkiem przyjemna i niezle platna, wiec polski emigrant sie cieszyc, aczkolwiek mieszkanie znalezione przez agencje cieszyc duzo mniej. W domu nie byc garnkow, pralek, ani telewizora, a internet trzeba krasc od sasiada, ewentualnie wykosztowywac sie na kafejke, w ktorej owy wpis sie tworzyc. Dzielnica zamieszkiwana przez emigranta jest z gatunku bezpiecznych inaczej, a jesli dodac do tego, ze 90 procent zamieszkiwana jest przez wyznawcow Allaha to juz w ogole sie nie cieszyc. Nie zeby polski emigrant mial jakiekolwiek rasowe czy wyznaniowe uprzedzenia, problem w tym, ze wyznaniowe, tudziez rasowe uprzedzenia maja czesto mieszkancy opisywanej dzielnicy, a i roznice kulturowe sa czesto trudne do przeskoczenia. Lokalny sklepikarz na codzienne "Czesc jak sie masz, paczke fajek i browara" odpowiada "Czesc, jestem w porzadku. Kiedy wracasz do siebie ?" ; lokalna wlascicielka kafejki na "Czesc, poprosze komputer na godzine z czysta klawiatura" odpowiada "Czesc, czyste klawiatury nam sie skonczyly, jak bedziesz sciagal porno to zadzwonie na policje" zas przypadkowi rozmowcy zainteresowani akcentem emigranta, dowiedziawszy sie, ze rozmawiaja z Polakiem najczesciej mowia "Smierc niewiernym." lub "Jak dotkniesz mojej siostry to podpale Ci chate". Jak wiec widac polski emigrant musi mierzyc sie z licznymi niedogodnosciami, co glebiej opisze w kolejnym wpisie, bo musze jeszcze obejrzec bramki z wczorajszego meczu...

Zbyszek, Zbyszek, my mate from the army...
  • Komentarze (10)
  • 15. października 2010
  • kontestator
  • tagi: coma, english is easy, excess, gdzie jest krzyz, polish music, rockstar

Just because something is a valuable piece of work in your native language it does not mean that it can be flawlessly translated into another language. The very recent album of Coma has left me with a bitter taste of disappointment and confirmed my belief in hermetic quality of their work. Piotr Rogucki may be charismatic vocalist with distinguishable vocal and fresh view upon music, but in English he sounds boring and gives impression that writing lyrics is a painful duty rather than natural embodiment of one's feelings or emotions.  All in all, I found the album really average and motivated only by finances, which is a shame for a band, which established themselves as the major rock force in Poland without support of tv or radio broadcasters. I feel sad. Bye, bye. See You later.

If God did not exist it would be necessary to invent him.
  • Komentarze (4)
  • 10. października 2010
  • kontestator
  • tagi: afera smoleńska, dopalacze, dziura budżetowa, mamtalent, toksyczny wyciek

Wiem, że mało piszę, ale wszystko to z winy nieznośnej lekkości bytu, który nie stawia przede mną żadnych wyborów, które kazały by mi się nad sobą zastanowić. Największą atrakcją ostatnich miesięcy jest dla mnie kurs prawa jazdy, na który zostałem nieomal wypchnięty przez szeroko rozumianą presję społeczną. Pomimo ukończenia kursu, i dokupienia jeszcze paru godzin moje perspektywy nie przedstawiają się zbyt optymistycznie. Aby oszczędzić wszystkim głebszego opisu moich komunikacyjnych wpadek, powiem tylko, iż mój instruktor (jeden z najbardziej znanych i cenionych w mojej okolicy, który szczyci się najwyższym odsetkiem zdawalności kursantów), były alkoholik z wyrokiem za pobicie żony, który jednocześnie od 10 lat nie miał kieliszka w ustach powiedział, że jeżeli zdam egzamin państwowy to zrobi ze mną pół litra. Pracy nie szukam, bo czekam na jaką super ofertę dla anglistów z zagranicy, a jako, że taka nie nadchodzi to uszczuplam niemiłosiernie oszczędności z poprzednich wypadów. No. Jakoś poszło. Od dzisiaj spróbuję pisać więcej i bardziej regularnie, bo te kilkumiesięczne przerwy strasznie psują wystrój tego miejsca. Ciao !

Reports of my death have been greatly exaggerated.
  • Komentarze (10)
  • 14. kwietnia 2010
  • kontestator
  • tagi: emigracja, obama, podróże, wawel

Swego czasu chciałem usunąć tego bloga, ale za cholere nie umiałem przypomnieć sobie hasła. Dokonując gruntownych porządków znalazłem notesik, w którym miałem zapisane jak się dostać do szablonów i naszła mnie myśl, że ten blog to bywał niezły sposób na wyrzucenie tego wszystkiego co leży na wątrobie. Nie bardzo wiem od czego zacząć, ale jako, że nie wiem kiedy po raz kolejny mnie natchnie to może w skrócie przytocze najważniejsze wydarzenia ostatnich 2 lat.

- w związku od 2 lat z jedną i tą samą osobą

- mało efektowna kariera na obczyźnie, motywująca do uzupełnienia wykształcenia w ojczyźnie

- sporo podróżowania (Dublin, Praga, Madryt, Majorka, prawie każde większe miasto w uk) i zwiedzania połączonego z przeżyciami na imprezach masowych (2 kolejne koncerty Metallici, pożegnalny koncert NIN i mecz Realu Madryt)

Oprócz tego udało mi się odłożyć troche drobnych na przetrwanie kilku miesięcy, próbując zaliczyć ostatni semestr dzielący mnie od uczenia cudzych dzieci, choć sam nie wiem czy mam na to ochotę, ale z drugiej strony ambicja nie pozwala na zadowolenie się wykształceniem średnim. Na razie to wszystko ode mnie. Odbiór ?

Jada goscie jada, do mnie nie zajada, bo ja tu nie mieszkam...

Porzuc troski Martyniu (i cala reszto, ktora sie o mnie martwila, ale nie dala temu wyrazu) ! Wojska uniknalem, choc ciagle nie wiem czy na dlugo, i czy nie stawienie sie na komisje i pozniejsze nie otwarcie drzwi zandarmom to najlepszy sposob na wyjscie obronna reka z tego rodzaju sytuacji. Jak bede mial wiecej czasu to sie bardziej rozpisze o terazniejszosci, a tymczasem czas sie troche polansowac


1.Imię: Tomasz, ale poza mama malo kto sie do mnie tak zwraca

2. Kolor włosów: czarny

3. Kolor oczu: brazowy

4. Wzrost: 2m bez 11 cm

5. Okulary/szkła kontaktowe: okazyjnie przeciwsloneczne

6. Wiek: cwiartka

8. Rodzeństwo: trudno powiedziec, podobno siostra, ale nie mialem okazji poznac

9. Wiek rodzeństwa: jak wyzej

10. Miejsce zamieszkania: hanysowo, choc obecnie tam gdzie zarabia sie latwy szmal, ale ziemia ojcow sprawia, ze nie dane mi slodko spac

11. Najlepsza przyjaciółka/przyjaciel: 3 kompletnie roznych wykolejencow, nie osmielalbym sie ich wartosciowac

12. Praca, szkoła: chwilowo podaje frytki, ale to tylko do stycznia, szkole tez chyba w koncu skoncze

13. Najpiękniejsze wspomnienie: chocby te jak mna rzucali na Metallice i Pearl Jamie, pozostale sa zbyt osobiste

14. Ulubiony rodzaj muzyki: glosna i szybka, choc czasem bywam sentymentalny

15. Ulubiona potrawa: golabki

16. Ulubiony napój: aktualnie wódka z red bullem, a z nie alkoholowych to bedzie sok wisniowy z tymbarku

17. Ulubiony film: Pulp Fiction moge ogladac zawsze i wszedzie,

18. Ulubiona książka: Portret Doriana Graya

19. Największy ból: Raz przed egzaminem na politologie zlecialem ze schodow i mi sie kolano obrocilo o jakies 180 stopniow, po czym jakims cudem przywrocilem je na swoje miejsce i dokustykalem do auli, na politologie sie nie dostalem

20.. Największe marzenie: Duzo jezdzic po swiecie i pisac bestsellery


Nie wiem czy sie nie powtarzam, i nie wiem czy mozna zapraszac ludzi z innych portalow, ale jakby co to zglaszam

Kocie, Bmp, Don Maria, Otwarta, Nishke


 Nie pijcie za duzo w Sylwestra !

romantyczka | bajka | gosia-1 | magu | rententen | Mailing