- Komentarze (11)
- 12. sierpień 2005
- kontestator
- tagi:
Natchnienie przyszlo w pociagu relacji Cardiff-Taunton. Oddzialujacy na wyobraznie archetyp rosyjskich literatow podruojacych kolejami transsyberyjskimi, wlasnie w tym, konkretnym momencie obudzil sie w polskim grafomanie przemiezajacym poludnowo-zachodnie czeluscie Wielkiej Brytanii. “Literat” musial stwarzac niezle wrazenie, gdyz jego blogi stan artystycznego uniesienia przerywa wlasnie “little old lady”. Rzuca pare zdan o kolejnych zamachach w Londynie I wyraza niepokoj, o nasilajaca sie fale przemocy wewnatrz Krolestwa. Literat wyrzuca z siebie zdawkowe odpowiedzi –choc bardziej zasadne wydawaloby sie uzycie zwrotu, bezmyslnie przytakuje – i ze wszystkich sil stara sie wyizolowac od swiata zewnetrznego. Nic z tego. Jego slowianski accent, rodzi w staruszce lek przed obcym. Staruszka, z pewna doza ostroznosci, wypytuje o przynaleznosc narodowo etniczna 22 letniego mlodzienca, ktorego ciemna karnacja I tajemniczy wyglad czynia zen glownego podejrzanego do wysadzenia dziewiczej ciuchci (akcja ma miejsce w Virgin Train przyp. sprywatyzowane kojele